Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1680-1721. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 1680-1721. Pokaż wszystkie posty

7.03.2016

Kanitz

Historia pułku Kanitz (Tessin 1629/1) sięga roku 1626. Jest to więc jeden z najstarszych regimentów armii Brandenburskiej / Pruskiej. Pułk wchodził w skład korpusu posiłkowego na Węgrzech i walczył przeciw Turkom pod Slankamen i Peterwardein. Podczas wojny o sukcesję hiszpańską wojował na południu Europy - najpierw w Bawarii, pod Höchstädt i Blenheim, a później w składzie pruskiego korpusu posiłkowego we Włoszech - w 1705 pod Cassano, a w 1706 pod Turynem.
Infantry regiment Kanitz (Tessin 1629/1) was established in 1626, so it is one of the oldest units of Brandenburgian / Prussian army. Our regiment formed part of auxiliary corps in Hungary and fought against Turks at Slankamen and Peterwardein. During war of the Spanish succession it operated in the southern Europe, first in Bavaria (fought at Höchstädt and Blenheim), then in Italy, taking part in battles of Cassano (1705) and Turin (1706).
Wśród figurek zwracają uwagę grenadierzy wraz z oficerem.
Grenadiers with their officer are the real highlight of this stand.

28.01.2016

Anhalt Dessau

Regiment Anhalt Dessau (Tessin 1665/3) został sformowany w roku 1665 i w początkowym okresie pozostawał na żołdzie Niderlandów. W 1693 roku jego szefem został Leopold, książę Anhalt-Dessau, który do historii przejdzie jako "Stary Dessauer" - twórca potęgi pruskiej piechoty Fryderyka II. Pułk uczestniczył w oblężeniu Budy w 1686, a w hiszpańskiej wojnie sukcesyjnej walczył pod Höchstädt i Blenheim, a później w składzie pruskiego korpusu posiłkowego we Włoszech - w 1705 pod Cassano, a w 1706 pod Turynem.
Regiment Anhalt Dessau (Tessin 1665/3) was formed in 1665 on Nederland's pay. In 1693 it was taken over by Leopold, prince of Anhalt-Dessau, later to become known as "Old Dessauer" - man who laid foundation for future power of Prussian infantry of Frederick the Great. Regiment took part in siege of Ofen in 1686 (war with the Turkish empire). In WSS it fought at Höchstädt and Blenheim, and later as a part of Prussian auxiliary corps in northern Italy - at Cassano (1705) and Turin (1706).
Spośród figurek najbardziej podobają mi się grenadierzy (w tym maszerujący w drugim szeregu sierżant).
What I like most in this stand is it's grenadiers (especially sergeant in second row).

9.01.2016

Alt Dohna


Kolejny pułk piechoty pruskiej, malowany przez Pawła. Dzisiaj pułk Alt Dohna (Tessin 1689/4) sformowany w 1672 roku w Kostrzyniu. W latach 1691-05 regiment brał udział w walkach z Turkami na Węgrzech, między innymi w bitwie pod Slankamen. Podczas wojny o sukcesję hiszpańską widzimy go w bitwach pod Oudenaarde i Malplaquet.
Another Prussian infantry regiment painted for me by Paweł. IR Alt Dohna (Tessin 1689/4) was formed in 1672 in Küstrin. From 1691 to 1695 it fought in Hungary against Turks and was engaged in battle of  Slankamen. During WSS we find it in battles of Oudenarde and Malplaquet.
Oczywiście chodzi o podstawkę piechoty z niebieskim sztandarem. Pozostałe pułki widoczne na zdjęciu zaprezentuję w kolejnych postach. 
Of course I mean the stand with blue battle colour. Other units visible on the photo will be presented in subsequent posts. 



31.12.2015

Szwadrony

Pisząc jakiś czas temu na temat książek o bitwach pod Zentą i Wschową przyczepiłem się do błędnego, moim zdaniem użycia wyrażenia skwadron, zamiast poprawnego - szwadron, w odniesieniu do pododdziału taktycznego kawalerii. Od tego czasu przeczytałem kilka dość dobrych książek w języku polskim, gdzie ten nieszczęsny skwadron znów się pojawiał i mnie prześladował. 
I oto wczoraj otworzyłem książkę Jana Wimmera "Odsiecz wiedeńska 1683 roku" (wyd. Demart, 2008) i tam, przy opisie armii cesarskiej stoi jak byk: "jednostką taktyczną w kawalerii były dwukompanijne szwadrony". 

szwadrony
szwadrony

Dziękuję, panie profesorze. Panowie i panie, po prostu - szwadrony. 

szwadrony

I tą optymistyczną informacją chciałby pożegnać mijający rok 2015 i wejść w nowy rok 2016, w którym oby przydarzały nam się same tak miłe rzeczy, czego sobie i czytelnikom tego bloga życzę. 

15.06.2013

Hanowerskie sztandary / Hanoverian colours (2)

Wszystkie sztandary opisywane w poprzednim poście miały jedną wspólną cechę: zawierały elementy herbu szefa / pułkownika i w związku z tym, przynajmniej teoretycznie, powinny ulec zmianie w momencie jego śmierci. Dzisiaj przedstawię sztandary, których wspólnym mianownikiem jest inny motyw - herb suwerena. Poniższe sztandary zdobyte zostały pod Neerwinden i wszystkie należą do pułków z Hanoweru-Calenberga, a wykonane zostały bez wątpienia podczas panowania księcia Ernesta Augusta. 
All colours presented in my previous post had one thing in common: they were based of colonel's coat of arms, so we should assume that they would be changed along with colonel. Today I show some flags with another motif in common - the ducal cypher. All colours shown below were lost at Neerwinden and all belonged to Hanover-Calenbeurg regiments under the rule of duke Ernst Augustus.
Najpierw dwa sztandary, które p. Belaubre przypisuje pułkowi Bremer (8B). Kolor zielony, widoczny na obrazku jest wypłowiałym granatowym, tak w każdym razie interpretuje go Belaubre. Można oczywiście zapytać dlaczego ten sztandar, pozbawiony jakichkolwiek znaków szczególnych został przypisany do tego właśnie regimentu, niestety Belaubre nie podaje tego w swojej książce.
We start with two colours, that Mr. Belaubre attributes to regiment Bremer (8B). Greenish shade, shown on the picture is faded dark blue, as it is interpreted as such in Belaubre's book. Naturally, one could ask why such nondescript flag was attributed to this specific regiment, unfortunatelly Mr Belaugre did'n explain it in his book.
Kolejny sztandar sprawił mi nieco kłopotu. Belaubre opisuje go jako należący do regimentu du Mont (11B), ale pokazuje go bez srebrnego wieńca. W mojej wersji "Triomphes ...", której autorem jest Hoynck van Pependrecht widać wieniec pod monogramem. Co więcej, na stronie biblioteki Gallica można znaleźć zdigitalizowane niektóre oryginalne rysunki. Tam też pokazany jest wieniec (patrz nagłówek posta). 
Another colour was more trying. Mr Belaubre attributes it to regiment du Mont (11B), but shows it without silver palm leaves. My version of "Triomphes ...", done by Hoynck van Pependrecht shows the leaves clearly. Moreover, on Gallica library pages one can found some of original pictures digitalised and leaves exist on one of these pictures (see the picture on the top).

A teraz kwestia gwardii pieszej (GR). Goldberg i Belaubre pokazują w swojej książce sztandar pułku gwardii, zdobyty pod Neerwinden. Na białym tle znajduje się złoty monogram księcia Ernesta Augusta. Niestety, nie udało mi się znaleźć tego sztandaru w moich "Triomphes ...", tak więc źródło tej informacji jest dla mnie niejasne. Generalnie ufam jednak p. Belaubre i tym razem także uwierzę mu na słowo. 
In his book, Golderg and Belaubre show also the flag of foot guards (GR), also taken at Neerwinden. It is white with golden ducal cypher. Unfortunatelly, my copy of "Triomphes ..." doesn't show such flag, so the source of this reconstruction remains unclear to me. Generally I trust Mr Belaubre, so in this case I will tak his word for that.
 
A na koniec największy problem. Ernest August zmarł w roku 1698, a na tron wstąpił Jerzy Ludwik, późniejszy król Wielkiej Brytanii. Wydaje się naturalnym, że wraz z nowym władcą z armii powinny zniknąć sztandary z monogramem jego poprzednika. Panował wtedy pokój, pułki były w domu, nic nie przeszkadzało by wymienić sztandary dosłownie w przeciągu kilku tygodni. Czy tak się jednak stało - nie wiemy. 
Now - the biggest problem. Duke Ernst Augustus died in 1698 and was succeded by George Louis, future king of Great Britain. It seems natural, that with ascension of a new ruler, all colours bearing the cypher of his predecessor should be replaced. The war ended, troops were at home, so new colours could be provided in very short time. If it happened - we don't know.

11.06.2013

Hanowerskie sztandary/ Hanoverian colours (1)

Posiadam 10 batalionów (podstawek) hanowerskiej piechoty. W dodatku pomalowanej przez mojego kolegę Pawła, prawdziwego mistrza pędzla. Teraz muszę je przepodstawkować, by odpowiadały  założeniom systemu oraz dać im nowe sztandary.
Sztandarom postanowiłem przyjrzeć się dokładniej. Moje dotychczasowe wersje oparte były na książce A. Kühna (Hanoverian armies during the war of the Spanish succession, opracowanej przez P. Condray'a) oraz na obrazkach z witryny warflag.com. Sztandary te budziły moje podejrzenia. Są bardzo (aż za bardzo) podobne do egzemplarzy używanych podczas wojny siedmioletniej. Rozpocząłem kilka dyskusji na forach i okazało się, że nikt nie potrafi mi powiedzieć na jakich źródłach Kühn oparł swoje rekonstrukcje. Wtedy sięgnąłem do drugiej książki, której autorami są C.P. Goldberg i J. Belaubre (Lüneburg-Celle/Hannover 1702-1713, w języku niemieckim). Odmiennie niż u Kühna pokazane tam są sztandary opracowane na podstawie trofeów zdobytych podczas wojen Ludwika XIV i uwiecznionych potem w "Triomphes...". Moje nowe sztandary postanowiłem oprzeć na tych właśnie źródłach. W kilku postach postaram się opisać moje rozumowanie. Jeżeli ktoś zauważy jakieś błędy, wdzięczny będę za zwrócenie mi uwagi.
In my collection I have 10 battalions (stands) of Hanoverian infantry, all painted by my wargaming pal and true master painter Paweł. Now I must rebase then to fit new system and give them new flags. 
I decided to do detailed research on Hanoverian colours and guidons. My current flags were based on Kühn's booklet (Hanoverian armies during the war of the Spanish succession, edited by P. Condray) and on pictures found at warflag.com site. They looked suspicious to me - they were similar (too similar) to SYW models. I started some discussion on wargaming forums, but unfortunatelly, nobody could help me with the information what was the original source of Kühn's reconstructions. I suspect that Kuhn simply adapted well known SYW flags to earlier period. I've got another book about Hanoverian armies of the period, the one by C.P. Goldberg and J. Belaubre (Lüneburg-Celle/Hannover 1702-1713, in German). Unlike Kühn it shows colours reconstructed from trophies taken by Louis XIV's armies and drawn in "Triomphes...". I decided to do my new flags based on this source. In this nad subsequent posts I will try to present my point of view. I will appreciate all comments from blog readers.


Pierwszy sztandar zdobyty został pod Fleurus. Belaubre przypisał go lüneburskiemu pułkowi Nettelhorst (oznaczanemu jako 1A&B). Nettelhorst szefował pułkowi do roku 1692. Potem dwa bataliony pułku dały początek dwóm regimentom piechoty - Charles (1A) i Bernstorff (1B).
Our first colour was taken at Fleurus. Belaubre attributes it to Lüneburg-Celle regiment Nettelhorst (1A&B). Von Nettelhorst led the regiment until 1692. Later two battalions of Nettelhorst become different regiments - Charles (1A) and Bernstorff (1B)

Kolejny czerwono-biały sztandar zdobyty został pod Neerwinden. Belaubre pisze wprost: "przypisywany regimentowi Königsmarck" i chodzi mu o lüneburski pułk 9B. Faktycznie, sztandar jest w kolorach heraldycznych Königsmarków. Pułkownik Königsmarck dowodził pułkiem do roku 1694.
Another red and white flag was taken at Neerwinden. Belaubre writes: "attributed to regiment Königsmarck", meaning Lüneburg regiment 9B. Indeed, red and white were Königsmarck's herladic colours. Königsmarck was a colonel of this unit until 1694.

Ciąg dalszy sztandarów spod Neerwinden. Tym razem nie mamy żadnych wątpliwości. Na sztandarze odwzorowano herb pułkownika La Motte, zatem na pewno należał do lüneburskiego regimentu 3A, przynajmniej do 1702 - roku zmiany pułkownika.
Another trophy taken at Neerwinden. In this case we have no doubts. The flag bears the coat of arms of colonel La Motte so certainly it belonged to Lüneburg regiment 3A, ale least up to 1702, when colonel changed.


W kolejnych postach przedstawie więcej hanowerskich sztandarów.
More Hanoverian colours to come in future posts.

22.03.2013

Nareszcie ! / Finally !

Dzisiejszy dzień zaczął się od dobrej wiadomości. Po latach oczekiwań, Pendraken opublikował zdjęcia "greenów" (a raczej "grey'ów") nowej kawalerii do wojny z Ligą Augsburską. Figurki wyglądają ślicznie. Oczywiście trzeba będzie włożyć nieco pracy by dostosować je do wojny o sukcesję hiszpańską, ale to detal. Ważne że temat znowu ruszył.
Więcej informacji na forum Pendrakena: ( forum ).


Good news today. Finally, after years of delay, Pendraken showed us pics of "greens" (or rather "greys") of their new cavalry figures for war of the League of Augsburg. It would take some effort to adapt them to WSS but never mind, we are back in business.
More information on Pendraken's forum
 

14.03.2013

Co Sobieski robił na Leopoldsbergu

Josef von Führich, Messe auf dem Leopoldsberg
Napisałem ostatnio małą recenzję książki "Zenta 1697" wydanej przez Infort Editions. Starałem się wskazać kilka błędów, które znalazłem w książce, w nieśmiałej nadziei, że przynajmniej te kilka osób, które czytają tego bloga nie przyswoją fałszywych informacji o moim ulubionym okresie historycznym. Pozostała jeszcze jedna kwestia. Na stronie 40 znajduje się krótki biogram księcia Eugeniusza Sabaudzkiego. Zacytowany został fragment jego wspomnień, dotyczący odsieczy wiedeńskiej. Przepisuję go słowo w słowo:

"Sobieski kazał odprawić mszę w kościele w Leopoldsberg, układając swoją broń na kształt krzyża. Polacy, którzy się tam wspieli, nie wiem dlaczego, atakowali jak głupcy, ale walczyli jak lwy".

Przede wszystkim, Leopoldsberg to wzgórze, więc może lepiej brzmiałoby "w kościele na Leopoldsbergu". Ale to nie koniec kontrowersji. Nie ukrywam, że książę Eugeniusz to moja ulubiona postać tego okresu, a powyższy cytat przedstawia go w mało sympatycznym świetle. Wygląda bowiem na to, wielki wódz skrzywdził nieco w swych wspomnieniach naszych rodaków. Poza tym, pamiętam ten fragment pamiętników i wydawało mi się, że brzmiał on nieco inaczej. Sprawdźmy więc po kolei.

Jako źródło autor książki podaje amerykańskie wydanie pamiętników księcia Eugeniusza w tłumaczeniu Williama Mudforda, wydane w 1811 roku. Wydanie to można znaleźć w sieci. Omawiany fragment brzmi tak:
Sobiesky celebrated mass with his arms folded like a cross, in the church of Leopoldsberg. The Poles, who had climbed up thither, I know not why, descended like fools, and fought like lions. 

Aha, wiadomo już skąd wzięła się przynajmniej część nieporozumienia. Ale tylko część.  Zajrzyjmy do francuskiego oryginału. Tam stało to tak:
Sobiesky servit la messe, les bras en croix, dans l'église du Léopoldsberg. Les Polonais, qui y avaient été grimpés, je ne sais pourquoi, en descendirent comme des fous, et se battaient comme des lions. 

Kilka słów wyjaśnienia:
Servir la messe to służyć do mszy (jako ministrant).
O ile arms ma w języku angielskim kilka znaczeń, to bras po francusku oznaczają jedynie ręce, ramiona.
Francuskie słowo fou nie oznacza głupca.

Ja przetłumaczyłbym to w następujący sposób:
Sobieski służył do mszy, z rękami rozłożonymi na kształt krzyża, w kościele na Leopoldsbergu. Polacy, którzy nie wiem po co tam się wspięli, nacierali jak szaleni i bili się jak lwy.

Prawie to samo, ale sens jakby nieco inny.

Na marginesie - mój post dotyczył tłumaczenia tekstu, a nie opisanego w nim wydarzenia. Nie znam się na odsieczy wiedeńskiej, więc gdyby ktoś (Kadrinazi ?) zechciał mi wyjaśnić w którym to kościele Sobieski uczestniczył we mszy i jaką nazwę nosiło wzgórze, na którym to się działo, będzie mi bardzo miło.

5.03.2013

Łukasz Pabich - Zenta 1697 ( II )

W poprzednim poście pożaliłem się trochę na jakość najnowszej książki wydawnictwa Infort Editions p.t. „Zenta 1697”. Dzisiaj będę chciał wyjaśnić niektóre pomyłki i nieporozumienia, które znalazłem w tekście.
Omawiając cesarską artylerię autor pisze:
Do ciężkich dział zaliczano kartauny (48-funtowe), trzy czwarte kartauny (36-funtowe), półkartauny (24-funtowe) oraz działa polowe, tj. kartauny strzelające kulami jednofuntowymi i półfuntowymi.
Od razu widać, że coś jest nie tak. Jeśli kartauny strzelają kulami o wadze 48 funtów, to nie mogą używać kul jednofuntowych (to raczej pół-falkonety) i półfuntowych (serpentyny). Przytoczone zdanie wydaje się też sugerować, że działa polowe zaliczano do dział ciężkich, co nie jest prawdą. Artyleria dzieliła się właśnie na ciężką i polową. Warto też byłoby dodać, że używano także armat o pośrednim wagomiarze.
Na trzech stronach autor umieścił ilustracje przedstawiające austriackich piechurów. Jest nawet oryginalny podpis: "Das kais. Oesterreichische Fussvolk aus dem 17. Jahrhundert". Z przypisów wynika, że ilustracje pochodzą w książki "Die kaiserl. Königl. Österreichische Armee seit Errichtung der stehenden Kriegsheere bis auf die neueste Zeit" autorstwa Franza Müllera. Nie wiem na jakiej podstawie Müller wytworzył swoje ryciny, ale wiem, że żołnierze pokazani zostali w mundurach z roku 1740, czyli o pięćdziesiąt lat późniejszych. Oczywiście winę za ten błąd ponosi Müller, ale wydaje mi się też, że jak ktoś pisze o jakiejś bitwie, to powinien orientować się, jak wyglądali żołnierze, którzy w niej walczyli. Bo to trochę tak, jakbym wydał książkę o bitwie pod Raszynem i zilustrował ją wizerunkami żołnierzy austriackich w mundurach z okresu wiosny ludów. Rozpiętość czasowa jest podobna. 
mundury ok. 1700
mundury ok. 1763
rys. z Müllera
Kilka uwag dotyczących tłumaczeń: Feldzeugmeister przetłumaczony został jako "Generał artylerii". Nie lubię takich tłumaczeń "na siłę", ale nie moja sprawa - autor napisał jak chciał. Ze swojej strony mogę tylko wyjaśnić, że ten tytuł jest nieco szerszy - FZM dowodził nie tylko artylerią, ale wszystkimi rodzajami broni, a jego odpowiednikiem w konnicy jest General der Kavallerie. Dla dociekliwych - stopień General der Infanterie pojawił się dopiero pod koniec XIX wieku. 
Niestety, nie mogę tak obojętnie przejść obok tłumaczenia tytułu Generalluetnant, jako "Generał-lejtnant". Mogłoby to sugerować rangę generalską, wyższą niż generał major i niższą od feldmarszałka (generałem lejtnantem był saski dowódca naczelny spod Wschowy - Schulenburg). Ale nie w tej armii. Generalluetnant był bowiem najwyższą rangą wśród cesarskich dowódców. Był to zastępca i reprezentant samego cesarza w armii. Istniało tylko jedno takie stanowisko - w czasie bitwy pod Zentą tytuł ten nosił Ludwik Badeński, a po jego śmierci - książę Eugeniusz Sabaudzki. Tekst aż prosi się o przypis wyjaśniający w czym rzecz.
Ordre de Bataille wzięte zostało z "Feldzüge...". Można w nim znaleźć następujący kwiatek: 
     Truchsess (młody Hannover) - sześć skwadronów kirasjerów
Po przeczytaniu tego opadły mi ręce. Jaki „młody Hanower”? Czy autor przeczytał to co napisał ? Kto był tym młodym Hanowerem? Truchsess? A jak się zestarzał to co, pułk zmienił nazwę ? I o co w ogóle chodzi ?
Zajrzałem do "Feldzüge..." i poniżej podaję rozwiązanie tej szarady: 
Chodzi o pułk kirasjerów, sklasyfikowany przez Tessina pod numerem 1663/1, którego szefem do 1697 roku był Veit Heinrich Truchsess von Wetzhausen (rozmyślnie nie tłumaczę imion ani tytułów). Po jego rezygnacji z tej funkcji, regiment przejął Christian, Prinz von Braunschweig-Lüneburg und Hannover, tak więc jednostka przyjęła nazwę od jego rodu. Ponieważ w armii cesarskiej był już jeden pułk kirasjerów o tej nazwie (Tessin 1672/2) którego dowódcą był Maximilian Wilhelm Prinz von Braunschweig-Lünenburg und Hannover, więc dla rozróżnienia ten stary nazywany był Alt-Hannover, a nowy: Jung-Hannover. Ale tej nazwy nie można tłumaczyć, a już na pewno nie można tego przetłumaczyć w taki sposób i bez przypisu !

A dla zainteresowanych - kto to był wspominany powyżej Tessin ? Otóż w XVII i XVIII stuleciu jednostki nie miały numerów, lecz przyjmowały nazwy od nazwisk swoich szefów. Ponieważ szefowie zmieniali się dość często, a ponadto wielu z nich należało do tych samych, szeroko rozgałęzionych rodów arystokratycznych, rezultatem był niezły misz-masz w nazewnictwie. Z tego powodu niemiecki historyk, Georg Tessin dokonał przeglądu archiwów i ponumerował wszystkie regimenty według roku w którym powstały, a całą listę opublikował w dziele: Die Regimenter der europäischen Staaten im Ancien Régime des XVI.-XVIII. Jahrhunderts. Odtąd zamiast zastanawiać się czy walczący pod Zentą pułk piechoty Starhemberg,  to jest ten sam regiment Starhemberg, który spotykamy trzynaście lat później pod Villaviciosa, sprawdzamy, że chodzi o pułk "Tessin 1661/2" i już wiadomo że to dwie inne jednostki (bo ten drugi to 1642/9).

27.02.2013

Łukasz Pabich - Zenta 1697 ( I )

"Turcy początkowo stanęli do obrony, sądząc, że Austriacy jej nie przełamią i wydawało się, że początek natarcia nie przyniesie sukcesu i gdy lewe skrzydło armii cesarskiej ruszyło do ataku, wróg nabrał odwagi, żeby rzeczywiście uderzyć".

Jeżeli ktoś uważa, że z ten sposób powinno się pisać książki historyczne, to sugeruję, żeby nie czytał dalej tego posta gdyż prawdopodobnie nie zgodzi się z jego treścią.

"Równocześnie turecki dowódca kawalerii wykonał, jak miało się okazać w niedalekiej przyszłości, katastrofalny błąd".

Rozumiem, że autor, który po raz -nasty czyta swój własny tekst może przeoczyć oczywiste błędy, ale od czego w takim razie jest korektor ? Zresztą korekta tego dziełka jest fatalna, i to zarówno zarówno stylistyczna jak i techniczna. Z korektą merytoryczną nie jest lepiej - pod koniec książki, w czasie rozmów pokojowych pojawia się ambasador Wielkiej Brytanii. W 1698 roku ! 
Po raz kolejny natykamy się też na nieszczęsne „skwadrony” jako jednostki organizacyjne jazdy. O ile w omawianej przeze mnie poprzednio książce (o bitwie pod Wschową)  można było dyskutować nad przedmiotowością stosowania tego terminu, to w przypadku armii cesarskiej w ogóle nie ma o czym mówić. Była podzielona na szwadrony i koniec !

To byłyby tylko detale niewarte wzmianki, gdyby książka jako całość przedstawiała sobą jakąś wartość. Niestety, czytając ją miałem wrażenie, że autor postanowił upchnąć na standardowych 96 stronach wszystko, co wpadło mu w ręce na temat tego okresu.

Przykład pierwszy z brzegu - książkę zdobią bogate ilustracje. Dużą część z nich stanowią ryciny z portretami wyższych dowódców – wszystkie utrzymane w tej samej manierze, pokazujące oficerów w renesansowych zbrojach, w owalnym medalionie zawierającym tytuł arystokratyczny. Innymi słowy – nic nie wnosząca sztampa. 


Opis walk podczas bitwy zajmuje jakieś pięć stron. Tylko pięć. Za to kolejne trzy strony zawierają szczegółowy opis zdobytych trofeów, zabitych i rannych w rozbiciu na poszczególne pułki, a nawet z nazwiska wymienieni zostali oficerowie, którym cesarz przesłał listy dziękczynne. Ciekawe rozłożenie akcentów. A może po prostu zestawienia łatwo było przepisać z "Feldzüge des Prinzen Eugen …” w prosty sposób zapełniając wymaganą przez wydawnictwo liczbę stron.
Należne mu miejsce zajmuje, przepisany z „Feldzüge…” Ordre de Bataille cesarskiej armii. To miło, lubię porządne OdB. Szkoda tylko że przepisany został z błędami. Co więcej – w książce pojawia się pięknie przerysowany schemat ustawienia wojsk. Niestety, schemat nie zgadza się z podanym kilka stron wcześniej OdB. Nie zgadza się w całości, nie chodzi mi o detale. Inna jest ilość linii, ich kompozycja, skład poszczególnych jednostek. Wygląda na to że autor w ogóle nie zadał sobie trudu żeby porównać dostępne informacje. 
Idziemy dalej - w OdB sojusznicze wojska saskie i brandenburskie opisane są jako "Sasi” i "Brandenburczycy”, podczas gdy w przypadku jednostek cesarskich podane są nazwy regimentów. Tak jest w "Feldzüge…”, to prawda. Ale prawdą jest też to, że nazwy niemieckich pułków można znaleźć (żeby było śmieszniej, część podana jest na schemacie). Ale widocznie autor uznał, że pisanie monografii bitwy ogranicza się do skopiowania tekstów wydrukowanych ponad sto lat temu, bez śladu krytycznej ich analizy. Może taki jest standard serii „Pola bitew” wydawnictwa Infort Editions, ja jednak mam prawo wyrazić swą dezaprobatę, co niniejszym czynię.

c.d.n.