 |
| Josef von Führich, Messe auf dem Leopoldsberg |
Napisałem ostatnio małą recenzję książki "Zenta 1697" wydanej przez Infort Editions. Starałem się wskazać kilka błędów, które znalazłem w książce, w nieśmiałej nadziei, że przynajmniej te kilka osób, które czytają tego bloga nie przyswoją fałszywych informacji o moim ulubionym okresie historycznym. Pozostała jeszcze jedna kwestia. Na stronie 40 znajduje się krótki biogram księcia Eugeniusza Sabaudzkiego. Zacytowany został fragment jego wspomnień, dotyczący odsieczy wiedeńskiej. Przepisuję go słowo w słowo:
"Sobieski kazał odprawić mszę w kościele w Leopoldsberg, układając swoją broń na kształt krzyża. Polacy, którzy się tam wspieli, nie wiem dlaczego, atakowali jak głupcy, ale walczyli jak lwy".
Przede wszystkim, Leopoldsberg to wzgórze, więc może lepiej brzmiałoby "w kościele na Leopoldsbergu". Ale to nie koniec kontrowersji. Nie ukrywam, że książę Eugeniusz to moja ulubiona postać tego okresu, a powyższy cytat przedstawia go w mało sympatycznym świetle. Wygląda bowiem na to, wielki wódz skrzywdził nieco w swych wspomnieniach naszych rodaków. Poza tym, pamiętam ten fragment pamiętników i wydawało mi się, że brzmiał on nieco inaczej. Sprawdźmy więc po kolei.
Jako źródło autor książki podaje amerykańskie wydanie pamiętników księcia Eugeniusza w tłumaczeniu Williama Mudforda, wydane w 1811 roku. Wydanie to można znaleźć w sieci. Omawiany fragment brzmi tak:
Sobiesky celebrated mass with his arms folded like a cross, in the church of
Leopoldsberg. The Poles, who had climbed up thither, I know not why, descended like fools, and fought like lions.
Aha, wiadomo już skąd wzięła się przynajmniej część nieporozumienia. Ale tylko część. Zajrzyjmy do francuskiego oryginału. Tam stało to tak:
Sobiesky servit la messe, les bras en
croix, dans l'église du Léopoldsberg. Les Polonais, qui y avaient été grimpés, je ne sais pourquoi, en descendirent comme des fous, et se
battaient comme des lions.
Kilka słów wyjaśnienia:
Servir la messe to służyć do mszy (jako ministrant).
O ile arms ma w języku angielskim kilka znaczeń, to bras po francusku oznaczają jedynie ręce, ramiona.
Francuskie słowo fou nie oznacza głupca.
Ja przetłumaczyłbym to w następujący sposób:
Sobieski
służył do mszy, z rękami rozłożonymi na kształt krzyża, w kościele na
Leopoldsbergu. Polacy, którzy nie wiem po co tam się wspięli,
nacierali jak szaleni i bili się jak lwy.
Prawie to samo, ale sens jakby nieco inny.
Na marginesie - mój post dotyczył tłumaczenia tekstu, a nie opisanego w nim wydarzenia. Nie znam się na odsieczy wiedeńskiej, więc gdyby ktoś (Kadrinazi ?) zechciał mi wyjaśnić w którym to kościele Sobieski uczestniczył we mszy i jaką nazwę nosiło wzgórze, na którym to się działo, będzie mi bardzo miło.